“No Polish or Eastern Bloc fishermen allowed” - taki napis widnieje na tablicy przy wejściu na teren Field Farm Fisheries w Launton. Jeden z Polaków poczuł się urażony rasistowskim wydźwiękiem tablicy i zorganizował internetową zbiórkę na podjęcie kroków prawnych przeciw właścicielowi terenu.
Akcja zorganizowana przez polskiego wędkarza Radosława Papiewskiego spotkała się z dużym zainteresowaniem. Dzięki opisowi na stronie internetowej udało mi się zebrać już ponad 10 tysięcy funtów, które mają zostać przeznaczone na sądową walkę z właścicielem terenu, który zamontował taką tablicę.
- Niedawno przechodziłem tędy i zobaczyłem tę bulwersującą tablicę. Poczułem się mocno dotknięty tym napisem. To jawny przejaw dyskryminacji i rasizmu. Tablica została zamontowana na prywatnym terenie, ale to nie znaczy, że powinniśmy tolerować takie treści. Wieść o tablicy szybko się rozniosła po okolicy i zintegrowała środowisko nie tylko polskich, ale i rodzimy wędkarzy. Postanowiliśmy uruchomić internetową zbiórkę, a przy okazji projekt o nazwie Building Bridges. Jego celem jest dalsza integracja środowiska wędkarskiego, a przede wszystkim imigrantów i Anglików – mówi Polak.
Dodaje, że jest pozytywnie zaskoczony rezultatem akcji – To zdumiewające. Efekt tej zbiórki pokazuje, że ludzie nie zgadzają się na to, aby w naszej przestrzeni widoczne były tak haniebne tablice, jak ta. Zrobimy wszystko, aby uzyskać sądowy nakaz jej demontażu. Prosiliśmy właściciela o jej usunięcie, ale bez efektu. – mówi Papiewski.
Billy Evans, właściciel terenu, broni się, że tablica to efekt jego długoletniej walki ze złodziejami ryb. Jednak teraz odmawia szerszego komentarza i unika dziennikarzy. W przeszłości słynął z tego, że łapał nieuczciwych wędkarzy lub po prostu imigrantów, którzy w plastikowych torbach wynosili kilkadziesiąt ryb. Swoje straty oceniał na przestrzeni lat na 5 tysięcy funtów.
- Zawsze są dwie strony medalu. Rozumiem złość właściciela łowiska, ale nie można zabraniać wejścia wędkarzom określonej narodowości czy pochodzenia, bowiem to rasizm. Jeśli właściciel narzeka na kradzieże, powinien to zgłosić policji i czekać na efekt działań służb. Policja zajmie się złodziejami, bez względu na to czy będą to Anglicy, Rosjanie czy Polacy – mówi Ewa Gluza z Oxford Polish Association.
Hm rasizm jak sama nazwa wskazuje to nienawiść do innych RAS, a Polak czy Brytyjczyk to nie rasa :) Cóż, sadzę że nie wiele uda się zdziałać skoro teren jest prywatny - właściciel może (lub powinien móc) wpuszczać kogo chce i kiedy chce i niestety może wykluczyć tak nas Polaków jak i brodaczy, kobiety z dziećmi, czy jakąkolwiek inną grupę wg dowolnego kryterium.
Jednak działanie gościa prostackie, nie można wrzucać nas wszystkich do jednego wora przez paru durniów-złodzei.. :(
Wydaje mi się, że wielu polaków chyba nie wiedziało, że kradną te ryby to 1, a 2 dziwne, ze skoro pan widział jak całymi siatkami wynoszą jego rybki czemu nie interweniował? Zapewne każdy na jego miejscu byłby wściekły ale do końca mi się nie zgadza wszystko, i faktycznie "zalatuje"rasizmem.